









Król polowania
Królem polowania zostaje myśliwy, który strzelił najwyżej postawionego w hierarchii zwierza, bez względu na ilość strzelonych przez innych myśliwych sztuk. Np. strzelenie cielaka jelenia będzie wyżej honorowane niż strzelenie pięciu dzików przez innego łowcę, jeden strzelony przez myśliwego lis będzie wywyższać go nad zdobywcę nawet 10 zajęcy. Ot takie miał szczęście. W razie zdobycia przez dwóch lub więcej myśliwych tej samej ilości zwierzyny z tego samego gatunku należy wyżej postawić zwierzynę trofeową. W razie zdobycia zwierzyny trofeowej przez więcej myśliwych, wyżej należy postawić zwierzynę o wyraźnie większym trofeum. W przypadku równej wielkości, a nie strzeleniu innej przez tych myśliwych zwierzyny to o przyznaniu tytułu króla decyduje, kto pierwszy strzelił daną zwierzynę. Powyższy przypadek nie dotyczy, wówczas gdy jeden z myśliwych strzelił dodatkowo inną zwierzynę. Wtedy tytuł króla przypada automatycznie jemu. Tytuł pudlarza polowania powinien przypaść temu myśliwemu, który oddał najwięcej niecelnych strzałów. Jednakże jeden celny strzał anuluje poprzednie pudła. Na przykład po 10 pudłach, strzelony celnie jeden zając „wyczyszcza jego konto”. W razie jednakowej ilości pudeł tytuł przyznaje się myśliwemu, który strzelił śrutem, a w przypadku strzałów kulowych o tytule decyduje strzał niecelny do wyższego w hierarchii zwierza, czyli spudłowany dzik da tytuł pudlarza myśliwemu przed niecelnym strzałem do sarny. Przy jednakowej ilości „pudeł” do zwierzyny drobnej niżej punktowane powinny być strzały do pióra, czyli w przypadku niecelnych strzałów do bażanta i zająca, pudlarzem zostaje ten kto spudłował zająca. W razie jednakowej ilości pudeł do tego samego gatunku zwierzyny, tytuł pudlarza przyznaje się myśliwemu, który pierwszy spudłował. Z wytypowania pudlarza rezygnuje się, jeżeli wszyscy myśliwi strzelili chociaż po jednej sztuce zwierzyny.
Nadawanie honorowego tytułu króla polowania to w łowiectwie obyczaj bardzo stary. Pozostałość po zamierzchłych czasach, kiedy to łowcy, który pierwszy ugodził grubego zwierza – a uśmiercenie tura, czy żubra, wymagało nie jednego ciosu – przypadał przywilej podziału tuszy między współziomków. Był to wówczas nie tylko honor, ale i spory zakres władzy. Dziś obyczaj ten to jedynie uhonorowanie tego, spośród uczestników zbiorowego polowania, któremu na łowach dopisało największe szczęście.
Koronacja króla polowania następuje przy pokocie, tuż po ogłoszeniu przez prowadzącego polowanie wyniku łowów. Prowadzący informuje, jaka część pokotu jest udziałem króla, grany jest sygnał „Król polowania”. Miłym obyczajem jest wręczenie królowi materialnej pamiątki jego sukcesu. Najczęściej jest to wcześniej przygotowany okolicznościowy medal, plakietka, statuetka zwierza, lub inny bibelot, których wiele wzorów oferują obecnie sklepy myśliwskie. Przyjęło się, że prócz króla honoruje się w podobny sposób dwóch kolejnych myśliwych – tzw. wicekrólów polowania. W niektórych kołach przyjęty jest też obyczaj wyłaniania króla pudlarzy. Tu najczęściej insygnium władzy stanowi paczka naboi, by sobie biedak potrenował na strzelnicy. Koronacja króla pudlarzy to nie kara za niecelne strzały, ani szyderstwo, lecz kolejna okazja do śmiechu i zabawy, więc nie ma się o co obrażać, gdy i nam kiedyś ten honor przypadnie.
Nowości
Komisja Kynologiczna ZO PZŁ Biała
Zarząd Okręgowy PZŁ w Białej
W dniach 16, 17 sierpnia
Z przykrością informujemy , że